piątek, 6 grudnia 2013

XVI

Obudziłem się o 6.30, Marta jeszcze spała. Wstałem i skierowałem się do łazienki. Umyłem twarz, zęby, ogarnąłem bałagan, który wczoraj po sobie zostawiliśmy. Chcąc odwiesić ręcznik, przypadkowo zrzuciłem kosmetyczkę Marty, która z trzaskiem upadała na kafelki rozsypując całą jej zawartość.
- Cholera - odwróciłem się, żeby sprawdzić czy jej nie obudziłem. "Idiota" syknęła moja podświadomość. Marta patrzyła na mnie śmiejąc się cicho. Wszystko szybko pozbierałem i wróciłem do sypialni, ale zamiast iść ku swojej części łóżka, podszedłem do niej i przysiadłem na skraju materaca - Dzień dobry - powiedziałem
- Cześć
Nachyliłem się do niej, potarłem swoim nosem o jej, tak zwany eskimoski pocałunek - nadal boli? - przytaknęła - zaraz poszukamy jakiegoś dobrego dentysty i zrobimy termin
- To chyba dobry pomysł
- Ja tylko takie mam - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu, Marta zrobiła to samo. Pocałowałem ją w policzek, przeskoczyłem na swoją część łóżka i wziąłem telefon. Oparłem się o zagłówek, Marta położyła głowę na mojej klatce piersiowej, prawą ręką objęła mój brzuch i tak leżeliśmy, nic nie mówiąc. Znalazłem numer, którego szukałem i zadzwoniłem. Dentysta mógł przyjąć Martę o 10, miałem jechać z nią, ale jak się okazało, nie będę mógł.
"O 8.30  w hallu. Jedziemy na próbę dźwięku przed wieczornym występem" - sms Liama, jak zwykle pełen uczuć i w samą porę.
Zaczyna się nasza trasa promocyjna Midnight Memories w Ameryce, więc pierwszy raz z nową piosenką wystąpimy, jak zwykle, na scenie xfactora. Za każdym razem, kiedy stoimy na tej scenie, obojętnie czy to w brytyjskim xfactorze, czy amerykańskim, wszystkie wspomnienia wracają. To coś niesamowitego, ciężko nam pojąć, że w ciągu trzech lat, nasze życia zmieniły się tak diametralnie. Z pięciu całkowicie sobie obcych chłopaków staliśmy się najwierniejszymi przyjaciółmi, braćmi, o których zawsze marzyliśmy. Nasze sny stały się realne i to do tego stopnia, że czasami marzę, by na chwilę odpocząć. Chciałbym znów stać się zwykłym chłopakiem, którego życia nikt nie śledzi, nie krytykuje na każdym kroku. Wiem, że nie wytrzymałbym długo bez muzyki, bo to przecież moja pasja i miłość i gdybym miał na nowo przeżyć ostatnie 4 lata, podjąłbym te same decyzje. Tego jestem pewien.
Przed godziną 8 wszyscy zebraliśmy się w hotelowej restauracji żeby zjeść wspólnie śniadanie. Tak samo jak uprzedniego wieczoru na sali czekał na nas jeden ogromny stolik. Każde z nas przeszło obok bufetu, Niall zrobił to trzy razy i wrócił z talerzem, którego zawartość można było spokojnie porównać do mojej i Zayna razem wziętych.
- Smacznego wszystkim - powiedziała Kasia
- Dziękuję i smacznego - odpowiedziałem, spojrzałem na Martę, która siedziała i miała przed sobą tylko filiżankę herbaty - Nic nie zjesz?
- Nie chcę teraz nawet myśleć o jedzeniu, więc nie. - Spojrzałem na Milenę, która puściła mi oczko, odpowiadając tym samym na moją niemą prośbę o dopilnowanie, żeby Marta zjadła później. Zauważyłem, że jest ciągu dnia jest w stanie zjeść śniadanie, a w godzinach późnego popołudnia drugi posiłek. Muszę przypilnować, żeby więcej jadła, zresztą Milenę też trzeba przypilnować, robi dokładnie to samo, o ile nie jest z nią gorzej.

Fani czekali już na nas pod studiem, nie mam pojęcia czy wiedzieli o naszej próbie dźwiękowej, czy już ustawiali się w kolejki do wieczornego live'a. Wysiedliśmy z samochodu i natychmiast wokół nas pojawiła się fala ludzi. Ochrona ledwo zdołała odciągnąć od nas kilka niezwykle upartych i cholernie silnych fanów.
- Harry! Harry! - jedna z directioners wołała mnie, starając się przekrzyczeć tłum. Przepychała się między innymi i już po chwili stała by przy mnie, gdyby nie kilka innych rozwrzeszczanych fanek, które ją staranowały. Brunetka o śniadej karnacji upadła. Nie widziałem żeby wstała więc ruszyłem w jej kierunku by jej pomóc. Kiedy stanąłem przed nią, zobaczyłem, że miała rozdarte na kolanie spodnie, przez materiał zaczęła przebijać się krew. Wyjąłem z kieszeni chusteczkę, przyłożyłem do jej kolana i po kilku sekundach pomogłem jej wstać.
- Wszystko w porządku? - zapytałem żeby się upewnić, że nic jej nie jest
- Chyba tak. Tylko moje kolano boli - spojrzała na nogę by sprawdzić czy udało mi się zatamować krew
- Zaraz się tobą ktoś zajmie - powiedziałem i podniosłem głowę w poszukiwaniu Paul'a. - Potrzebny nam lekarz! - zawołałem w jego kierunku, on skinął głową i zaczął mówić przez krótkofalówkę, pewnie kontaktował się z ochroną studia. - Jak masz na imię? - ponownie zwróciłem się do dziewczyny
- Jamie
- Bardzo ładne imię
- Dziękuję - zarumieniła się
- Będziesz na naszym wieczornym występie?
- Chciałabym, ale niestety nie ma już miejsc - powiedziała zawiedzionym głosem
- Jeszcze jedno na pewno znajdą - mruknąłem jej do ucha. Podszedł do nas Paul - Idź teraz z Paul'em, zajmie się tobą lekarz, a my zobaczymy się wieczorem - uśmiechnąłem się do niej, a na widok łez w jej oczach przytuliłem ją.
Po jakichś trzydziestu minutach weszliśmy w końcu do studia i skierowaliśmy się do garderoby żeby przymierzyć ubrania na wieczór. Kiedy już byliśmy pewni, że wszystko jest tak jak powinno z naszymi strojami poszliśmy na scenę. Wszystko musi wyjść idealnie. Granie na żywo to poważna sprawa. Nagłośnienie musi być sprawdzone nawet kilka razy, żeby mieć pewność, że nic nie zawiedzie.
- Simon! - krzyknął Louis co wyrwało mnie z zamyślenia.
- Chłopcy - uśmiechnął się i podszedł do nas - Znów się spotykamy w programie od którego wszystko się zaczęło
- O tak. Wspomnienia wracają - zaśmiał się Zayn - Ale tym razem nie zmusicie mnie do tańczenia
- Tym razem zaczniesz tańczyć sam do siebie. Podekscytowani nową płytą?
- Pytasz, jakbyś nie wiedział. Zawsze jest to samo pytanie czy się spodoba i stres, że coś pójdzie nie tak, ale wierzymy, że i tym razem będzie sukces - powiedziałem
- Jestem tego pewien, w końcu od samego początku jesteście kojarzeni z sukcesem. - Spojrzał na zegarek - Muszę iść, zobaczymy się wieczorem - powiedział - Powodzenia
- Tu są wasze mikrofony, zaraz śpiewacie - podszedł do nas jeden z operatorów.
Pierwsze dźwięki Story of my life, a moje myśli rozbiegły się w różnych kierunkach. Chcę żeby ludzie zaczęli doceniać to, jaki na prawdę jestem, chciałbym, żeby przestali wierzyć we wszystkie plotki jakie usłyszą. Chciałbym żeby zaczęli wierzyć w to co ja mam do powiedzenia, nie media. Chcę żeby nauczyli się szacunku i tolerancji w stosunku do mnie i mojej dziewczyny. Nie zdają sobie sprawy jak bardzo ranią ich bezmyślne słowa. Nikt z nich, tak na prawdę mnie nie zna, a myślą, że wiedzą o mnie więcej niż ja sam. Bzdura. Ale niestety to prowadzi do sytuacji takich z jakimi mam do czynienia: wyzwiska w moim kierunku, w kierunku Marty, wmawianie mi, że jestem gejem, bo przecież przyjaźń między mną a Louisem to nie jest przyjaźń, a związek, który musimy ukrywać żeby nie stracić połowy fanów. To wszystko tak cholernie mnie boli, ale chyba nie mam tu nic do gadania, bo zawsze ktoś wie lepiej..
Piosenka się skończyła, a ja nadal pogrążony byłem w myślach, nie słuchałem co do powiedzenia ma producent, nie skupiałem się na przedstawianym nam planie dzisiejszego wieczoru. Myślałem o Marcie. O mnie. O nas. Na początku były to myśli typu "ciekawe jak się czuje, czy ząb już wyrwany", ale z każdą chwilą te myśli zaczęły się zmieniać na przemyślenia nad naszą przyszłością. Wspólną. Zniesie to wszystko, co nas czeka? Zostanie ze mną bez względu na to co się stanie?
- O czym tak myślisz? - usłyszałem jej głos.
- O nas - odpowiedziałem odwracając się - Jak po wizycie u dentysty?
- O wiele lepiej. Znieczulenie jeszcze działa, ale już coraz słabiej
- To dobrze, bo mam ochotę cię pocałować - powiedziałem, wstając, podchodząc do niej i obejmując ją. Złożyłem na jej wargach delikatny pocałunek
- Mmm.. - mruknęła, miała zamknięte oczy i uśmiechała się do mnie - Brakowało mi tego - zaśmiała się
- Czekaj, aż znieczulenie całkowicie przestanie działać, to naprawimy szkody
- Nie rzucaj słów na wiatr kochanie
- Nie wierzysz mi?
- Zobaczymy... - usłyszeliśmy huk i automatycznie oboje się odwróciliśmy się w kierunku źródła hałasu.
- Przepraszam! - pisnęła Jamie, która się rozpłakała. Potknęła się o kable i upadła, a razem z nią jeden z głośników
- Jezus Maria! Nic ci nie jest? - krzyknęła Marta i pobiegła w kierunku dziewczyny
- Mi nie, ale głośnik... - i znów zaczęła zalewać się łzami. Ja także do nich podszedłem
- Tym się nie przejmuj, na prawdę. Zaraz ktoś się tym zajmie - powiedziałem
- Daj rękę, pomogę ci wstać - powiedziała Marta i wyciągnęła obie ręce w kierunku naszej fanki. - Wszystko w porządku? Zdarłaś sobie kolano..
- To wcześniej, przed budynkiem, kiedy inne fanki mnie przewróciły.
- Biedna i znów upadłaś na tą nogę. Chodź, usiądziesz sobie
- Dziękuję - powiedziała Jamie ocierając łzy
Moja dziewczyna to anioł.
- Jamie, poznaj moją dziewczynę - powiedziałem obejmując Martę ramieniem wokół talii
- Jestem Marta, miło mi cię poznać - powiedziała z uśmiechem podając dłoń Jamie
- Mi również jest miło - ona odwzajemniła uśmiech
- Harry! - Liam wołał mnie z drugiego końca sceny.
- Wybaczcie mi moje panie, ale tatusiek wzywa
- Idź, my sobie poradzimy
- Czuję się urażony..
- Tym, że jesteśmy samodzielne? - Marta uniosła brew
- Tym, że mnie tu nie chcecie
- Nie marudź, im szybciej się dowiesz o co chodzi, tym szybciej do nas wrócisz - westchnąłem i zostawiłem je same.
Chłopacy stali, powiedzmy, że w kółku.
- Co się dzieje?
- Nic
- To po co mnie wołaliście?
- Żeby zespół był w komplecie. Bez ciebie czujemy się tacy.. Niekompletni..
- Louis.. Cokolwiek brałeś, wyrzuć to.

- Wchodzicie za 3..2..
Operator skinął głową, weszliśmy na scenę i zacząłem śpiewać
"Na ścianach wypisane historie, których nie mogę wytłumaczyć
Zostawiłem serce otwarte, ale jest puste od wielu dni"
Zastanawiam się, czy ci, którzy słuchali tej piosenki, zastanawiali się nad znaczeniem jej słów. Historie, których nie mogę wytłumaczyć - moje związki, przelotne romanse ze starszymi ode mnie kobietami.. Wszyscy zajęci byli dolewaniem oliwy do ognia i nikt nie zastanawiał się dlaczego te romanse miały miejsce. Nie wynikało to z tego, że podobały mi się te kobiety. Owszem, były ładne, ale uroda to nie wszystko. Tu chodziło o moje uczucia, wydawało mi się, że się zakochałem, może i się myliłem, ale to były moje błędy, z których nie powinienem być rozliczany.
Moje serce - do niedawna było puste, ale teraz, posiadła je dziewczyna, z którą chcę spędzić wszystkie dni, które mi pozostały i nie zmieni tego nic ani nikt.


Przepraszam, że dopiero dzisiaj, ale mam taki nawał w szkole, że ledwo daję rady -.-
Mam świadomość tego, że rozdział średnio ekscytujący, obiecuję, że nad następnym posiedzę dłużej.
Mam do Was prośbę, jeżeli czytacie, skomentujcie.
<3

19 komentarzy:

  1. Co Ty gadasz, jest świetny <3 Cholera! Przez twojego bloga mam tak wyrobiony obraz Stylesa, że wierzę iż taki jest! Dodatkowo mącisz mi w głowie jeśli chodzi o Larry'ego! Ech, cóż, czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Mikołaja ;D super jak zawsze @zlodziejmalin

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju. Zajebisty! Czekam na kolejny rozdział. / @foreverloveluke

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybitny, zresztą jak zwykle ♥

    Ta historia jest częścią mojej historii.

    /@bereyy

    OdpowiedzUsuń
  5. Mikołajkowy prezent się podoba jak widzę :) cieszy mnie to, baaaaaaaaardzo <3 Kocham Was xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i komentuje :D Jak zawsze świetny :** coz za miły podarunek na mikołajki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyne co powiem to: sbhsuhsuhshsdfyhsn *-* jest BOSKIE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz ,że jest świetny *.*
    czuje ,że muszę do słownika zajrzeć. Brakuje mi słów jakimi bd mogła opisać rozdział.
    następna książka tym razem ta bd miała koło 500 stron i bd tam słowa jak eks... coś tam. <3 <3 <3
    w taki właśnie sposób uświadomiłam ci ,że ten rozdział jest NIESAMOWITY *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, tu @NiallNipples_69
    Jak obiecałam komentuję.
    Całe opowiadanie jest boskie ! A Natalia tak bardzo mnie przypomina ( twoja bohaterka ukradła mi tożsamość ! Grrr.. ) i w sumie to tylko Natki nie lubię. Nie wiem dlaczego ale nie potrafię utożsamiać się z dziewczynami o polskich imionach w ff.

    Marta jest boska ! Nie dziwię się dlaczego Harry wybrał właśnie ją. Jest taka inteligentna i mądra... i ... ma takie samo podejście do ludzi jak ja ( o tak ! sarkazm rządzi). Harry jest chłopakiem z problemami - za to go pokocham. Jego postać jest tak realistycznie wykreowana, że aż głowa boli. Niall, MÓJ żarłok. Jestem shipperką Enially ( Emily + Niall ) więc sorry ! Nie będę popierać związku. Niallera i Natalii. Natalia jest spoko ale jej nie lubię ( #FuckLogic ) - to chyba dlatego że nie potrafię się z nią utożsamić, jak to napisałam na początku. Liam... Liaś - opiekun zespołu. Zayn. Malik to Malik. Nie umiem go inaczej opisać. Louis, zabawny jak zawsze :)
    Dziewczyny jak maliny ! Są piękne i mądre, i mądre i piękne. Wspominałam, że są mądre ?!

    Ja kończę pisać ten komentarz. Nie ma sensu tego pisać. Jak to określił Hazz w którymś tam rozdziale JGHJKJJKJHGFXDGHJGDXD *__*
    A i to co piszę na tt .. to nieważne ! Niestety ( albo stety ) zqzwyczaj kieruję się emocjami.


    Tak naprawdę to cię kocham, ale nie lubię Natalii ! xd
    Nie ogarniesz mnie kobieto, kto próbował ten wylądował w psychiatryku.

    Zapraszam tu:
    www.soml-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha to się nazywa streszczony opis postaci xD
      Dziękuję, jest mi bardzo miło <3
      Ja cb też <3

      Usuń
  10. Fantastycznie piszesz !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny again! <3 / @With1D_Forever

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za komentarze! Dziękuję za pochlebstwa <3 uwielbiam Was x

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział jest zajebisty:)
    czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  14. sdkjcnjschnsijchsiuhcushcschwphc <3 Tak tyle ode mnie xD Suuuper rodział :D

    Zapraszam do mnie :* http://shade-lolounia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. ten rozdział (jak i inne) był JHDJBSJDCBJ <3333
    Miałam ciarki, jak czytałam myśli Harry'ego
    Kocham Go ;33
    @Niall_aka_angel

    OdpowiedzUsuń