czwartek, 12 grudnia 2013

XVII

Po występie wróciliśmy do hotelu, było już dosyć późno, więc Marta zasnęła w samochodzie. Oparła głowę o moje ramię, objęła rękoma moją rękę i spała, a ja patrząc na nią nie mogłem się oprzeć żeby się nie uśmiechnąć. Kosmyk włosów opadł jej na twarz, założyłem jej go za ucho i nadal na nią patrzyłem. Kto by pomyśłał, że któraś z dziewczyn zawróci mi w głowie do tego stopnia? Mało tego, któraś z directioners, bo to przecież podkreślała za każdym razem Marta. Kiedy byłem z Taylor, nawet w połowie nie czułem się z nią tak dobrze jak z Martą. Nie to, że nie spędziliśmy razem miłego czasu, po prostu.. Nie byliśmy dobraną parą. A Marta? Bóg mi świadkiem, że lepiej trafić nie mogłem. Śliczna, miła, potrafi mi poprawić humor, droczy się ze mną, co cholernie mnie pociąga, wie czego chce i o to walczy. Jesteśmy ze sobą krótko, nie znamy się wiele dłużej, ale wiem, że to jest to. No bo czy miłość nie jest wtedy, kiedy ściska nas w dołku na samą myśl o drugiej osobie? Kiedy naszym szczęściem i priorytetem jest szczęście drugiej osoby? Kiedy jej uśmiech rozwiewa nasze największe zmartwienia a jej łzy to nasze troski? Czy nie mamy do czynienia z miłością kiedy oddalibyśmy życie za kogoś?

- Wstawaj śpiochu - mruknąłem Marcie do ucha
- Nieee - przewróciła się na drugi bok
- Wstawaj słońce - nie dałem za wygraną i zacząłem ściagać z niej kołdrę
- Harry! Oddaj mi ją! Zimno mi jest - powiedziała w poduszkę
- Nie ma mowy. Dzisiaj jest piątek. A wiesz co to znaczy? Że dzisiaj masz wywiad u Ellen, więc nie ma spania.
- Pff...
- Czy ty na mnie prychnęłaś? - powiedziałem rozbawiony - Doigrałaś się tym skarbie - pociągnąłem kołdrę mocniej, tak że opadła na ziemię. Usiadłem na Marcie okrakiem i zacząłem ją łaskotać
- Nie! - krzyknęła - Przestań - śmiała się i wiła pod moim dotykiem
- Wstaniesz? - przestałem na chwilę
- Nie! - pokiwała przecząco głową, więc znów zacząłem ją łaskotać
- Wstaniesz? - Marta zanosiła się od śmiechu jak małe dziecko
- Proszę.. Proszę cię, przestań - i ja zacząłem się śmiać, to było zaraźliwe
- Przestanę, jeśli wyjdziesz z łóżka
- Dobra! - krzyknęła - Poddaję się - przestałem ją łaskotać
- Grzeczna dziewczynka - powiedziałem i pocałowałem ją w policzek
- Nie inaczej - uśmiechnęła się słodko
Zeskoczyłem z łóżka i udałem się do łazienki, zostawiając otwarte drzwi oczywiście. Odkręciłem kurek pod prysznicem, bo zamierzałem wziąć prysznic przed śniadaniem i podpisywaniem płyt.
- Serio? Serio? - zapytałem sarkastycznie
Marta znów leżała w łóżku przykryta kołdrą po sam czubek głowy.
- Proszę wyjść z łóżka! W tej chwili! - krzyknąłem, ale fakt faktem, rozbawiony
Zero reakcji.
- Prosiłaś się o to - wszedłem do pokoju, stanłęm przy łóżku, szarpnąłem za kołdrę po raz kolejny i nie zważając na okrzyki buntu wziąłem Martę na ręce i zaniosłem do łazienki - Przyda ci się prysznic, żeby cię rozbudzić myszko
- Nie odważysz się..
- Już raz się przekonałaś o tym, czy się odważę, pamiętasz? - uśmiechnąłem się zawadiacko. Oczy otworzyły się jej jeszcze szerzej, a źrenice stały się większe
- Nie próbuj - pogroziła mi. Wszedłem z nią pod prysznic i strumień ciepłej wody zaczął po nas spływać - Styles... Dzisiaj śpisz na kanapie
- Ale my nie mamy kanapy
- Więc śpisz na podłodze - zacząłem się śmiać, a ona po chwili razem ze mną
Postawiłem ją, ale nadal opierała się o moje ramiona
- Podobają mi się te tatuaże - powiedziała i zaczęła wodzić palcami po statku na moim ramieniu, po napisie THINGS I CAN'T na przedramieniu - Ale ten mi się najbardziej podoba - powiedziała i zaczęła pocierać krzyż na mojej dłoni - Chociaż.. Ten też.. - wróciła dłonią do mojego ramienia, ale tym razem do jego wewnętrznej części i wskazała na papierowy samolocik
- Dlaczego akurat te? - zapytałem unosząc głowę i spoglądając jej w oczy, ona po chwili również oderwała wzrok od moich tatuaży i spojrzała na mnie. Wzruszyła ramionami
- Będziesz się śmiać
- Nie będę - powiedziałem
- Będziesz - powtórzyła
- Nie będę - zaprzeczyłem po raz kolejny a kąciki moich ust zaczęły się podnosić, z niewiadomych mi powodów
- Już się śmiejesz, a ja jeszcze nic nie powiedziałam! - udała oburzenie - Nie powiem ci już nic
- Powiesz - powiedziałem i przyparłem ją do ściany - prędzej niż myślisz - zacząłem całować ją po szczęce
- Na mnie to nie działa Harry..
- Przekonamy się
- Wielu przed tobą próbowało, więc.. - oderwałem się od niej i spojrzałem jej w oczy. Założę się, że moje pociemniały.
- Żartujesz? - "Oby tak" Marta przygryzła wargę i przytaknęła i zaczęła się śmiać. Zamknąłem oczy, potrząsnąłem głową, strząsając przy okazji krople wody z włosów - Do szału mnie kiedyś doprowadzisz..
- Ale wcześniej pozwolę ci wybrać w jaki sposób - odpowiedziała i zaczęła składać pocałunki na moim torsie, ramionach, szyi, szczęce.
- Zdecydowanie wolę żebyś doprowadzała mnie do szału w ten sposób - oczy miałem zamknięte, a usta rozchylone.
- Tak myślałam - szepnęła mi do ucha i przygryzła jego płatek, na co się uśmiechnąłem. "Tak się chcesz bawić?"
Objąłem ją w talii i podniosłem. Otoczyła nogami moje biodra, a ja przywarłem do niej jak pijawka. Złączyłem nasze usta w pocałunku, który z chwili na chwile stawał się coraz bardziej namiętny i zachłanny. Trzymałem jej uda mocno, nie wiem czy nie za mocno. Mam nadzieję, że nie będzie miała siniaków, bo jak jej każą założyć sukienkę do dzisiejszego wywiadu... Będę skończony. Wplotła place w moje włosy pociągając lekko za ich końce. Nie żeby coś, ale pozycja w jakiej się właśnie znajdowaliśmy, była moją ulubioną, mimo, że testujemy ją dopiero po raz drugi, ale zapewne nie ostatni. Znów na cel moich ust obrałem jej szyję i dekold. Jej biała bokserka przemoczona teraz kompletnie przylegała ciasno do jej ciała.
- Harry? - jęknęła cicho
- Hmm?
- Wystarczy
- Żartujesz? - powiedzieć, że jestem zbity z tropu to za mało
- Nie. Tym razem poważnie..
- Ale.. - jęknąłem
- Muszę wziąć prysznic, bo za niedługo mamy być w studiu
- Och no proszę cię! Teraz to ci się do studia spieszy - powiedziałem, zmarszczyła brwi w najbardziej niewinny sposób w jaki tylko mogła i spojrzała na mnie tymi niebieskimi oczyma - Najpierw mi powiedz co z tymi tatuażami..
- Och.. Samolocik dlatego, że się wzbija. Ja też się chcę tak wzbić jak on, sięgnąć nieba.
- A krzyż?
- Bo jest na dłoni. Na twojej dłoni.
- Podobają ci się moje dłonie? - uśmiechnąłem się
- Żeby tylko mnie..
- Ale nie każda ma te dłonie dla siebie - powiedziałem i zacząłem ją znów całować a dłonie wsuwać pod jej koszulkę
- Harry. Poważnie mówiłam żebyś przestał
- Nie chcę przestawać
- Ja też nie, ale teraz nie jest odpowiednia chwila..
- Jest
- Misiu..
- Misiu? Poważnie? Tak mało męskie przezwisko mi nadasz?
- Ropuszko ty moja..
- Teraz to przesadziłaś - postawiłem ją i wyszedłem spod prysznica, a ona stała tam i śmiała się w głos - No i z czego się śmiejesz? - zapytałem unosząc ramiona. Z trudem powstrzymywałem śmiech
- Ale ty jesteś seksowny, kiedy udajesz, że się wściekasz
- Nie udaję..
- Kogo ty chcesz oszukać człowieku? Ty nie umiesz być wredny i nie umiesz się wściekać na innych. W tym związku to moja fucha
- Jedziesz mi po ambicji.. To boli - złapałem się za serce, padając na kolana i udając że płaczę
- W co ja się wpakowałam.. Wstawaj Styles i jęcz mi tu
- Jesteś bez serca. Jak dzisiaj w nocy będzie ci zimno, nie oddam ci całej kołdry. Zapomnij - wstałem i wyszedłem z łazienki słysząc jej śmiech

W czasie, kiedy Marta miała wywiad u Ellen, my kończyliśmy podpisywanie płyt. Było wielu fanów, to jest niesamowite. Jeszcze ich nie widzieliśmy, a już słyszeliśmy. Im bliżej spotkania z nimi, tym większa euforia w nas wzbiera, to tak samo jak u nich. Była jedna fanka, która zwłaszcza przykuła moją uwagę. A konkretniej jej ręce. Musiało jej być gorąco w swetrze, który miała na sobie i podwinęła wcześniej rękawy, ale zapomniała je chyba opuścić kiedy podeszła do nas. Jej nadgarstki były w bliznach. Kiedy je zobaczyłem zamarłem w bezruchu. Zauważyła to i chciała je zasłonić, ale byłem szybszy i powstrzymałem ją. Przypomniało mi się, jak jakiś czas temu i ja miałem z tym problem. To jest ciężkie do przejścia, szczególnie jeśli nie ma się nikogo, kto by nam pomógł. Mnie pilnują chłopacy. A czy ona ma kogoś takiego? Wstałem od stolika i podszedłem do niej
"- Harry nie możesz - powiedział Stan, jeden z ochroniarzy
- Mogę. I właśnie to robię - odpowiedziałem i ominąłem go.
Stanąłem przed dziewczyną, chwyciłem jej dłoń i przyglądałem się jej.
- Dlaczego? - zapytałem
- Dlaczego nie, skoro nie mam nic do stracenia?
- Tracisz znacznie więcej niż myślisz.. Jeżeli ty będziesz to robić, to ja też zacznę, żeby poczuć to, co ty czujesz
- Nie możesz - powiedziała przerażona
- A ty możesz? - zapytałem. Nie odpowiedziała - Nigdy więcej, tego nie rób - powiedziałem i pocałowałem jej blizny
- Nigdy - powtórzyła a łzy spływały po jej policzkach"
Nie chcę żeby nasi fani cierpieli. Niestety nie mam w tej kwestii wiele do powiedzenia, tym bardziej, że niektórzy cierpią z naszego powodu. Są prześladowani, bo słuchają "pięciu pedałów". Brawo dla mądrych ludzi, którzy wbijają im noże w serce i są winni ich śmierci. Gratulacje, po prostu Oskara im wręczyć.
Siedzieliśmy w samochodzie i oglądaliśmy wywiad Marty na żywo. Niestety nie od początku, internet nie chciał się połączyć.. złośliwość rzeczy martwych. Ale w końcu się udało. Jak oglądaliśmy? Tablet, telefon.. Każdy z nas ma przy sobie takie bajery.
E: Masz już jakieś plany co do trzeciej książki? Możemy się jej spodziewać niedługo?
M: Zaczynam pracować nad kolejną - uśmiechnęła się
E: Są jakieś książki, które mogłabyś czytać bez końca?
M: Oczywiście! Harry Potter, książki mojego dzieciństwa. książki Sparksa, w nich jestem zakochana, trylogia Pięćdziesięciu odcieni
E: To już chyba nie literatura twojego dzieciństwa - Ellen się uśmiechnęła i spojrzała znacząco na Martę
M: Nie, to raczej niedawno czytałam - Marta się zaśmiała a ja razem z nią
E: No Harry.. Uważaj lepiej - Marta się zarumieniła, a zaraz potem zasłoniła twarz zawstydzona, ale śmiała się - Przepraszam, nie chciałam cię zawstydzić - kontynuowała - Nie będę wnikać w to czy bawicie się tak jak Ana i Christian
M: Pozwolisz, że ja również.. - myślałem, że Marta będzie speszona, ale raczej była zdziwiona takim obrotem spraw
E: A tak poważnie, to jak wam się układa?
M: Bardzo dobrze - uśmiechnęła się - W towarzystwie Harrego zapominam o całym świecie
E: To tak jak Ana przy Grey'u
M: Ellen!
E: Już przestaję - zaczęła się śmiać - A jakie jest nastawienie fanów 1D do ciebie?
M: Powiedzmy, że nie wszyscy mnie lubią. Nie zadowolę każdego. Wiadomo, każda z tych dziewczyn wolałaby widzieć siebie u jego boku, co mnie nie dziwi, ale jeszcze nie było sytuacji takiej, że na prawdę pomyślałam "Mam tego dosyć"
E: Głośny był incydent kiedy jedna z fanek cię spoliczkowała przed hotelem. Podobno zachowałaś zimną krew, nie wiem czy ja bym tak potrafiła
M: Miałam jej oddać? To pogorszyłoby tylko sprawę, poza tym, jeżeli to jej pomogło się wyzbyć chociaż trochę tej nienawiści do mnie, to nie mam urazy
E: To niesamowite. No cóż. Nie ma więcej pytań..
M: Ale ja mam jedno, jeśli pozwolisz
E: Proszę
M: Zawsze zadajesz tak krępujące pytania?
E: Chodzi ci o sugestie do trylogii pani James?
M: Tak, właśnie o te.
E: Cóż. Ty nie odpowiedziałaś, więc kiedy następnym razem będę gościła twojego chłopaka, to jego zapytam
M: On też niewiele ci na ten temat powie - zaśmiała się
E: Myślisz? - Marta przytaknęła - Cóż.. Jakoś to załatwimy - teraz obie się śmiały. Co za wścibskie baby, obie się ze mnie śmieją.. A ja z nimi - Dziękuję, że zgodziłaś się udzielić mi wywiadu. Miło było mi cię gościć
M: Mi również było miło

Trylogia Pięćdziesiąt odcieni.. Chyba muszę to przeczytać


11 komentarzy:

  1. jak zwykle genialny rozdział *-*
    masz wielki talent

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie <3
    "Trylogia Pięćdziesiąt odcieni.. Chyba muszę to przeczytać" - Boziu jak ja zaczęłam się śmiać z tego :D

    Pozdrawiam
    Piernicek :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak czytałam teb rozdział to po głowie mi chodziło ,,my słowianie" xD haha świetny jak zawsze tak trzymaj @zlodziejmalin

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz kolejny muszę Ci podziękować. Przez twoje opowiadanie, kocham Harry'ego z dnia na dzień coraz bardziej (o ile to w ogóle możliwe) uznając, że naprawdę jest taki, jakim go opisujesz. No cóż, świetny rozdział! Naprawdę masz talent, a wiedz, że mnie ciężko zadowolić :) No nic, czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówiłam Ci już, jak bardzo kocham Cię i to opowiadanie?
    Mówiłam Ci, że dajesz mi chęć do życia?
    Mówiłam Ci już, że dzięki Tobie i temu opowiadaniu czuję, że jestem bliżej Harr'ego?
    Mówiłam Ci już, że dajesz mi coś, czego inni by mi nie dali?

    Tak, dajesz mi nadzieję.
    Nadzieję na to, że moje marzenia mogą się spełnić.

    Jeszcze raz Ci dziękuję,

    /@bereyy

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz się autentycznie poryczałam.. Mam nadzieję, że tak będzie do końca, że uwierzycie w siebie i w swoje marzenia, a ja razem z Wami w moje, bo ciężko mi idzie. Cóż. Dziękuję Wam z całego serca <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś co powiedziałabym tylko TB , tak ? Każdy mój komentarz to coś co powiedziałabym tylko Tb. Więc co mam ci napisać ?
    To ,że jesteś wspaniała?
    To ,że jesteś niesamowitą pisarką ?
    Co jeszcze ? Zobacz ile rzeczy to twoje opowiadanie nad którym się długo zastanawiałaś zmieniło u wielu osób.
    To ,że czują się bliżej chłopaków właśnie przez to co piszesz.
    KOCHAM CIĘ <3
    I ty wiesz co ja myślę o twoim niesamowitym opowiadaniu.

    Ps. czuje ,że to znów sensu nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisz pisz pisz i jeszcze raz pisz! Niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jaaaaram się *-* genialny rozdział <3 jak wszystkie zresztą :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś genialna. Wspaniały ten rozdział... taki prawdziwy... Jak czytam Twoje opowiadanie to mam wrażenie jakbym ich znała i na co dzień z nimi przebywała, wspaniałe uczucie. Pisz dalej a ja będę Cię wciąż wspierała. Kocham Cię Mała :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam skomentować dopiero, kiedy przeczytam całość, bo dopiero dziś znalazłam to opowiadanie, ale nie mogę się powstrzymać. Trylogia odcieni Grey'a już stoi na mojej półce. Coś genialnego. Ty również nie zawodzisz, lecę do kolejnych części :)

    OdpowiedzUsuń