sobota, 21 grudnia 2013

XVIII

Od wczoraj jesteśmy w Londynie, ale nie na długo. Mamy dzisiaj 21 grudnia, za trzy dni święta. Razem z Martą jutro lecę do Polski by poznać jej rodzinę. Szczerze? Jestem przerażony. Nie wiem czy mnie polubią, nie wiem jak się z nimi dogadam, ale z drugiej strony nie mogę się tego doczekać. Poznanie rodziny swojej drugiej połówki to ważny krok w związku. W każdym razie dla mnie. Nie rozumiem po co mielibyśmy poznawać swoje rodziny, gdybyśmy nie traktowali siebie poważnie. A jednak. Wigilię spędzamy w Polsce, a sylwester w Holmes Chapel. Nasz związek wchodzi na nowy poziom. Ale to głupio brzmi.. "nowy poziom".. Może ładniej będzie jeśli powiem, że wchodzimy w nowy etap? Jesteśmy ze sobą od trzech miesięcy. No, prawie trzech. Przed nami kolejne trzy, a potem kolejne i kolejne. Pewnie się zastanawiacie skąd mam tego pewność. Nie mam, ale wierzę, że nam się uda. Jednak mimo nadziei, obawiam się, że ta miłość skończy się tak szybko jak się zaczęła. Ostatnimi czasy, ataki na osobę Marty stały się coraz bardziej niemiłe, coraz częściej idąc ulicą i spotykając fanów słyszę jak w pomrukach ją obrażają, życzą jej najgorszego. Ona też to słyszy, ale uśmiecha się, choćby nie wiem jak ją to zabolało. Co wtedy robię? Nie, nie odpowiadam opryskliwie, nie "zniżam się do ich poziomu" jak to mówi Marta. Zaciskam zęby, uśmiecham się sztucznie do zdjęć, a zaraz po tym tuląc do siebie Martę najmocniej jak potrafię i całując ją na oczach tych wszystkich zazdrośników odciągam od tego gówna, w które ją wciągnąłem. Widzę jak walczy sama ze sobą, żeby zachować zimną krew, albo żeby się nie rozpłakać. Każdego wieczoru, przez ostatnie dwa tygodnie notorycznie słyszałem jej płacz, którego nie zagłuszył prysznic, na co pewnie liczyła. Każdego tego wieczoru płakałem razem z nią. Moje serce rozpadało się na milion kawałków i składało na nowo, tylko po to, aby następnego dnia powtórzyć ten proces. Zaczyna mnie to męczyć, a jeśli ja już czuję wstręt do tego wszystkiego wokół, to co musi czuć ona? Obiecywałem ją chronić. Staram się. Mam świadomość, że nie najlepiej mi to wychodzi, ale zrobię wszystko, żeby mieć pewność, że jest ze mną szczęśliwa, pomimo tego co nas spotyka ze strony osób trzecich.
Jest środek nocy, Marta śpi obok mnie. Wygląda tak niewinnie, beztrosko, spokojnie. Leży wtulona w moją klatkę piersiową. Czego mogę chcieć więcej, skoro mam ją. Ona jest moim wszechświatem. Jest moim wszystkim. Jeżeli by odeszła, nie wiedziałbym co ze sobą począć. Zostawiła by po sobie tak ogromną pustkę, której nic, ani nikt nie byłby w stanie zapełnić. Ostatni miesiąc był dla nas ciężki. Ja i chłopaki mieliśmy trasę promocyjną płyty, co wiązało się ze spotkaniami z fanami, a to zaś było równoznaczne z niemiłymi sytuacjami. Nie zawsze oczywiście. Jest wielu fanów, którzy nam życzą jak najlepiej, ale są też tacy, którzy są ich kompletnym przeciwieństwem.
Odsuwając jednak to wszystko na bok i patrząc tylko na mnie i Martę, jesteśmy cholernie szczęśliwi ze sobą. Ciągle się śmiejemy, wygłupiamy. Wcześniej nie spotkałem dziewczyny, która w tak szybki i banalny sposób jak Marta byłaby w stanie mnie pocieszyć, poprawić humor, albo ochrzanić. Tak, to robiła bardzo dobrze. Uwielbiam ją zawstydzać, rumieni się wtedy w taki uroczy sposób. Na samą myśl się uśmiecham.
"- Jak ci idzie? - zapytała siadając obok mnie
- Bardzo dobrze. Jestem w połowie drugiego tomu.
- Podoba się? 
- Bardzo. 
- Mhm - powiedziała uśmiechając się w znaczący sposób
- Wiesz - powiedziałem - to taki idealny podręcznik dla par.
- Trylogia Pięćdziesięciu odcieni? - zapytała skonsternowana
- Tak. 
- Co masz na myśli mówiąc nazywając te książki idealnym podręcznikiem? 
- Dobrze wiesz co mam na myśli - powiedziałem, Marta otworzyła szerzej oczy ze zdumienia
- Ty chyba nie..
- Tak, właśnie to - przytaknąłem, widząc jej minę zacząłem się śmiać - Nie bój się, nie będę cie zmuszał do seksu, w każdym razie nie w taki sposób jak Christian Anę.. 
- Harry! - krzyknęła zszokowana moją bezpośredniością
- Racja, ona robi to dobrowolnie - uśmiechnąłem się poruszając brwiami
- Odłóż tę książkę i nawet nie próbuj doczytywać do końca - powiedziała
- Za bardzo wciąga, żeby w połowie odpuścić sobie czytanie - mruknąłem patrząc w książkę
- Domyślam się, co cię tak bardzo wciąga - rzuciła sarkastycznie
- Mówiłem ci już, że czytając to, zamiast Any i Szarego wyobrażam sobie nas? - spojrzałem na Martę ponownie
- Styles! - jej policzki przybrały odcień intensywnego różu i szybko zasłoniła twarz dłońmi, żeby nie widzieć mnie.
- No już dobrze kochanie, nie będę. Jesteśmy w trakcie.. bardzo emocjonującej zabawy - powiedziałem i wskazałem na książkę śmiejąc się
- Jesteś okropny! - próbowała się nie zaśmiać, ale nie wytrzymała długo i śmiała się w głos, a ja razem z nią"
Zaśmiałem się cicho do siebie i spojrzałem na śpiącą obok dziewczynę. Tak bardzo ją kocham. Nie raz droczyłem się z nią w ten sposób. Uczę się od mistrza - od niej. Ale faktycznie widzę podobieństwo między nami a bohaterami książki. Marta - mądra, niepozorna, urocza, strasznie niepewna siebie, doprowadza mnie do szaleństwa na różne sposoby. I ja. Ślepo w nią zapatrzony, wskoczyłbym za nią w ogień gdybym musiał, a nawet gdybym nie musiał. Zrobię wszystko żeby mieć pewność, że jest bezpieczna i nic jej nie grozi, podarowałbym jej cały świat, ale ona tego nie chce. Tak samo jak Anastasi nie zależy na fortunie Grey'a, tak wiem, że i Marty nie interesuje stan mojego konta. I w końcu, mam świadomość, że ona także była by gotowa zrobić dla mnie wszystko..


Hej <3
1. Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale nie miałam neta od tygodnia -.-
2. Wiem, że krótko i ... bez akcji, ale nie chciałam żebyście czekali jeszcze dłużej.
3. Jak się pewnie domyślacie, będzie rozdział świąteczny :D Jesteście za?

12 komentarzy:

  1. świetny :) czekam na następny rozdział
    fajnie że będzie rozdział świąteczny

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu sprawiłaś, że na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.

    Cóż tu dużo mówić,
    rozdział jak zwykle cudowny.

    Dziękuję.

    /@bereyy

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz, że masz talent ?
    Kurwa a Harry taki omfg opiekuńczy i wgl i wgl !
    Może masz talent do pisania, ale nie do robienia dzieci :* hahah
    och god odbija mi xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, Viv ogarnij się haha
    //
    To ja powinnam dziękować Wam, nie wy mnie. Więc.. Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, dziękuję, dziękuję. To jest tak genialne, że poprawia humor w 100%, kc x <3 / @With1D_Forever

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak nagle mam dobry humorek :)
    Dziękuję :*

    Pozdrawiam
    Piernicek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świąteczny rozdział? Jestem jak najbardziej na tak!
    Świetna notka, ale krótka :C Następna ma być dłuższa, bo Cię znajdę :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy tylko ja się popłakałam podczas czytania? :p genialny jak zwykle :) twórz dalej słońce <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudo *o*
    :D
    *o*
    :D
    *o*
    :D
    *o*
    Kocham cie xx
    @KitaRoxanna

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne jak zawsze ;***
    A nawet i coraz lepiej ;DDDD

    OdpowiedzUsuń